Kredyt, pożyczka na spłatę innych zobowiązań?
O kredyt jest obecnie trudno. Minęły czasy, kiedy banki rozdawały pieniądze na lewo i na prawo. Po części wynika to z globalnego kryzysu, po części z daleko posuniętego zadłużenia polskiego społeczeństwa. Czy przyznając się do zadłużenia mamy szansę na kredyt?
Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Wydawałoby się, że łatwiej jest zdobyć pożyczkę „na wakacje”, niż na spłatę starych długów. Często zakładamy, że przyznając się do zadłużenia przekreślamy swoje szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku kredytowego. BiK stał się postrachem przeciętnych zjadaczy chleba, którzy kilka lat temu ochoczo zaciągali pożyczki gotówkowe, kuszeni kolejnymi promocjami banków. Narodowy Bank Polski szacuje, że osób które w okresie bankowego prosperity zadłużyły się ponad miarę jest aż półtora miliona, a około stu tysięcy posiada dziesięć (lub więcej) różnych niespłaconych kredytów. Niedługo wejdzie w życie tzw. Rekomendacja T, która – jak uważają specjaliści – może położyć ostateczny kres – jakże popularnym nie tak dawno – pożyczkom „na dowód”, a i bez tego banki raczej nie są skore do „rozdawania” pieniędzy. Nawet jeśli nasze nazwisko nie figuruje w rejestrze dłużników, nasze szanse na pożyczkę gotówkową („na wakacje”, „na dowolny cel”, „na zakupy” – jak kiedyś je ochoczo reklamowano) są obecnie dużo mniejsze niż jeszcze kilka lat temu.
Wydaje się, że nadszedł czas otrzeźwienia – trudniej jest „żyć” na kredyt, trzeba nauczyć się „żyć” z pożyczką. Bardzo często pożyczką na spłatę innych zobowiązań. Obok banków działających pod ścisłym nadzorem rygorystycznego prawa bankowego wyrósł wianuszek instytucji para-bankowych, specjalizujących się w tak zwanych kredytach trudnych. Bardzo często ogłaszają się one jako oferujące kredyty „bez BiKu” – i faktycznie – nawet osoby zadłużone w konwencjonalnych bankach mogą skorzystać z ich usług. Paradoksalnie – dziś łatwiej jest o kredyt trudny.
Na czym polega pożyczka bez sprawdzania w rejestrze dłużników, bez zaświadczeń, bez BiKu? Otóż jest ona zazwyczaj wysoko oprocentowana – wyżej niż na to pozwala prawo obejmujące banki sensu stricte. Po drugie – często wiąże się z zabezpieczeniem w postaci hipoteki.
Czy warto z ofert instytucji parabankowych korzystać? Gdyby alternatywą była –dajmy na to – bankowa pożyczka „na wakacje” sprzed czterech lat, odpowiedź byłaby jednoznaczna – nie! Jednak dziś alternatywy tej często nie ma. Dobrze jest jednak pamiętać, że kredyt bez BiKu zasadniczo różni się od kredytu „bez zaświadczeń” sprzed kilku lat… Jeśli sięgniemy po tą ofertę świadomie – nic nam nie grozi.
Komentarze
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Pożyczki · Pożyczki hipoteczne · Kredyt, pożyczka na spłatę innych zobowiązań?
Dodaj komentarz do artykułu
* = obowiązkowe pole