Jak dają, to biorę... z głową! - dekalog kredytobiorcy

Banki kuszą nas wszędobylską reklamą informującą o nowych promocjach i okresowych, najczęściej świąteczno - wakacyjnych superofertach. Kredyt 0%, pożyczka na dowód, bez sprawdzania BIKu, we franku, euro, złotówce i na co tylko chcesz – może od tego rozboleć głowa. Jak więc brać, żeby ten finansowy karnawał nie skończył się wysokoprocentowym kacem?

Po prostu – brać je z głową, a poszukując kredytu idealnego, pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

I

Przede wszystkim – „kredyt dla każdego” nie istnieje. Niezależnie od tego, jak atrakcyjnie brzmi oferta banku, warto przez chwilę pomyśleć nad mechanizmami rządzącymi światem pieniędzy. Jeśli nasza sytuacja finansowa jest niepewna – bank o tym wie, więc udzielając nam kredytu – ryzykuje, że nie uda nam się spłacić zaciągniętych względem niego należności. Dlatego, niezwykle często się zdarza, że w takich „problematycznych” przypadkach promocyjna oferta zmienia swój charakter i bank domaga się na przykład wyższego oprocentowania.

II

Umowa rzecz święta – zapoznanie się z jej treścią jest obowiązkowe! Nigdy nie można zgadzać się na dopełnienie części umowy już po złożeniu na niej podpisu. Równie lekkomyślne jest zatwierdzanie jej przed zapoznaniem się z regulaminami i wszelkimi dokumentami dodatkowymi – zawierają one bowiem taryfy opłat i prowizji i aby były wiążące – muszą być dostarczone przed podpisaniem umowy właściwej. Zawierając kredyt za pośrednictwem sprzedawcy czy podwykonawcy należy pamiętać, że umowa wchodzi w życie dopiero po złożeniu na niej podpisu z ręki upoważnionej przez kredytodawcę osoby Dodatkowo – podpisując umowę sprawdzić należy, czy nie kwitujemy tym samym odbioru dokumentów, których nie w praktyce (jeszcze) otrzymaliśmy.

III

Prowizje płacimy już po otrzymaniu kredytu – nie wolno godzić się na uiszczanie opłat przed otrzymaniem pieniędzy: naturalną koleją rzeczy jest natomiast potrącenie kwot należnych za opłaty z udzielonego już kredytu.

IV

Zakupy na raty to też jest kredyt – należy bezwzględnie zapoznać się z regulaminami nęcących nasze oczy ofert zakupu lodówki za kwotę x powiększoną o 0% odsetek. Okazuje się bowiem, że do kredytów takich często dołączone są opłaty ubezpieczeniowe, których koszt może przekraczać nawet 1% kwoty całego kredytu miesięcznie. Liczbę tą należy pomnożyć przez ilość rat i... w porównaniu ze standardowymi ofertami kredytów konsumenckich, jeszcze raz przemyśleć opłacalność zakupu za 0%.

V

Kredyt zawsze kosztuje – jeśli według promocji jego koszt będzie wynosił kultowe 0%, to i tak związane z jego zaciągnięciem będą dodatkowe opłaty, takie jak obowiązkowe ubezpieczenie. Bywa też, że koszt takiego kredytu został już wliczony w cenę towaru – przecież banki muszą jakoś zarabiać!

VI

Kredyt nieoprocentowany to nie to samo, co kredyt bez kosztów. Najważniejsza w obliczaniu tego, jakiego banku oferta będzie dla nas najbardziej korzystna jest rzeczywista stopa oprocentowania. Wylicza się ją według ściśle określonego wzoru, uwzględniając przy kalkulacji wszystkie koszta (np. ubezpieczenie, prowizje czy opłaty przygotowawcze) do których zapłaty będziemy zobowiązani po podpisaniu umowy. Dopiero ta wartość pozwala na ostateczną ocenę atrakcyjności kredytu.

VII

Z kredytu można zrezygnować, ale... nie za darmo. Od umowy odstąpić możemy w ciągu 10 dni od jej zawarcia przez złożenie pisemnego oświadczenia. Oczywiście, powiązana z tym jest konieczność zwrotu kredytu. Konsument rozwiązujący umowę zobowiązany jest też do działania w zgodzie z ustalonymi wcześniej warunkami – najczęściej oznacza to, że musi uiścić opłatę przygotowawczą i pokryć koszty ustanowienia zabezpieczenia.

VIII

Zaciągnięty kredyt należy spłacać zgodnie z wytycznymi regulowanymi umową. Niewielkie opóźnienia w spłacie rat mogą wiązać się z koniecznością uiszczenia kary pieniężnej w postaci (często bardzo wysokich) odsetek karnych. W związku z tym – należy koniecznie sprawdzić, czy przy spłacaniu rat bank bierze pod uwagę datę stempla pocztowego, czy rzeczywistą datę wpłynięcia pieniędzy na rachunek.

IX

Kredyt zawsze możemy spłacić wcześniej – unikniemy w ten sposób kolejnych odsetek. O chęci wcześniejszej spłaty należy poinformować kredytodawcę, przy czym – za czynność tą nie może zostać naliczona dodatkowa prowizja!

X

Poręczając kredyt musimy liczyć się z koniecznością jego spłaty. Jeśli kredytobiorca zacznie uchylać się od spłat zaciągniętego zobowiązania – kredytodawca ma prawo wyboru, od kogo będzie finalnie dochodzić zapłaty. Dlatego też, warto zadbać o to, żeby umowa jasno określała, ze poręczyciel musi być powiadamiany o każdym opóźnieniu w spłacie kredytu przez bank. Jeśli sam kredytobiorca tego nie zrobi – nie spowoduje to bynajmniej, że poręczyciel zostanie potraktowany ulgowo . I tak, cała odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązanie (włącznie z obowiązkiem spłaty karnych odsetek) spadnie wtedy na niego. Poręczyciel jednak, po spłaceniu czyjegoś kredytu ma prawo dochodzić od niesłownego kredytobiorcy zwrotu przekazanej na jego konto kwoty.

Bo kredyty są jak wąż z Edenu – kuszą... Co tu dużo gadać – kuszą skutecznie! Niestety, konsekwencje są często porównywalne do wypędzenia Adama i Ewy z raju. Z kredytami źle, bez nich jeszcze gorzej. Dlatego, trzymając się biblijnej frazeologii – warto oddzielić ziarno od plew: porównywać ze sobą wiele ofert, nie podejmować decyzji pod wpływem chwili czy nowej promocji, korzystać z podpowiedzi doradców, a umowy podpisywać z głową.


Komentarze

Moli 30.08.2011. 04:26

Niewieżę w to co piszą że kredyt bez zaświadczeń w 5minut jak dzwonią to pierwsze to jaki dochód i po co takie głupoty piszą.Piszą co innego i robią co innego dlamnie to po prostu jest kompletna bzdura.

Dodaj komentarz do artykułu

* = obowiązkowe pole


1 + 5 =

Pożyczki · Pożyczki na dowód · Jak dają, to biorę... z głową! - dekalog kredytobiorcy

Komentarze