Chcesz stracić przyjaciela? Pożycz mu pieniądze! Czyli: jak uratować finanse kumpla
Brzmi brutalnie, prawie jak - „rozśmiesz Pana Boga opowiadając mu o swoich planach”. Oba frazesy mają niestety wiele wspólnego z codziennością wielu z nas. Pożyczki bliskim znajomym udzielane są najczęściej w zaufaniu, z dobrej woli i bez potwierdzenia. Bo kiedy w grę wchodzi wieloletnia relacja i wspomnienie minionych przygód, o których godzinami można by było opowiadać – trudno jest oczekiwać formalizacji koleżeńskich układów.
I tak – najczęściej pożyczamy „do kiedyś tam”, albo „jak będziesz mógł, to oddasz”. W najlepszym wypadku – ustalamy (przeważnie odległy i dogodny dla spłacającego) termin lub rozkładamy pożyczkę na dowolnie przez dłużnika regulowane raty. Intencje są dobre – gorzej niestety bywa z ich konsekwencjami i pieniądze często już do nas nie wracają. A jeśli cudem jakimś, uda się je odzyskać – dzieje się to przy użyciu próśb, gróźb, błagań, a finalnie - kosztem przyjaźni.
Najlepiej byłoby wcale nie pożyczać. Ale niezwykle trudno jest odmówić kumplowi ze studiów, który wpada z niezapowiedzianą, wspomnieniowo - alkoholową wizytą i przez kompletny przypadek, zaczyna podpytywać o możliwość pożyczenia kilku stów. To, że robi to z miną kota ze Shreka, powołując się przy okazji na stare czasy i opowiadając o ciężkiej kontuzji małego palca lewej stopy babci wujka kuzynki żony szwagra też jest przecież zbiegiem okoliczności!
Co zrobić, żeby kolegi nie zawieść i podratować jego budżet, a samemu wyjść przy tym z czystym sumieniem i jednocześnie – mieć pewność, że pożyczone pieniądze do nas wrócą? Zabezpieczyć się umową!
Pożyczkę można udzielić pod zastaw dobra, przy uwzględnieniu procentów od danej kwoty* lub w zabezpieczeniu o weksel. Niezależnie od rodzaju takiego koleżeńskiego kredytu – umowa określająca zasady jego udzielenia powinna zawierać pełne dane osobowe: zarówno pożyczkobiorcy, jak i pożyczkodawcy. Dane, jak imiona i nazwiska, adres zameldowania i data urodzenia - muszą być dodatkowo uzupełnione o numer dokumentu tożsamości i jego serię. Kolejno – w umowie znaleźć się powinna dokładna suma przekazanych pieniędzy i określenie, czy pożyczka ma być oprocentowana czy dla przykładu - udzielona pod konkretne zabezpieczenie. Jeśli chodzi o samo ustalenie warunków spłaty długu – należy w umowie podać ich jak najwięcej. Określenie tego, czy spłata ma nastąpić w ratach, czy w całości, wyraźne podanie terminów wpłat i jasne zdefiniowanie, jak pieniądze mają być nam zwrócone (w gotówce czy przy pomocy przelewu bankowego) – to wszystko pozwoli nam zaoszczędzić zarówno sporo czasu, jak i nerwów.
W umowie powinny zostać też określone zasady wypowiedzenia pożyczki. Zapis taki stanowić będzie zabezpieczenie na wypadek poświadczenia fałszywych danych czy pojawienia się okoliczności, które zakłócić mogą cykl spłat.
Dodatkowo, nie wolno zapominać, że zaciągając pożyczkę prywatną – pożyczkobiorca zobowiązany jest do zapłacenia podatku. Dzieje się tak, kiedy pożyczana kwota przekracza 5 tysięcy złotych. W takim przypadku, osoba pożyczająca pieniądze winna jest w przeciągu 14 dni od spisania umowy przekazania danej kwoty - złożyć do Urzędu Skarbowego deklarację w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC – 3 ).
Warto też być zapobiegliwym i zachowywać (nawet prywatną) korespondencję, taką jak: sms'y, maile, rozmowy telefoniczne i billingi potwierdzające np. nasze próby kontaktów z winną nam pieniądze osobą.
Bo zdarzyć się może, że zaprzyjaźniony dłużnik zacznie nas unikać, a oziębienie kontaktów połączone będzie dziwnym trafem z brakiem progresu w spłatach ustalonych wcześniej rat. Należy wtedy w pierwszej kolejności wysłać listem poleconym (żądając przy tym potwierdzenia odbioru korespondencji) na adres podany w umowie (lub zmieniony stosownym aneksem) - wezwanie do zapłaty. Powinno ono zawierać (w związku z niedotrzymaniem warunków wcześniejszej umowy) nowy - ostateczny termin spłaty długu i ostrzeżenie, że niespłacenie pożyczki w podanym terminie skutkować będzie wniesieniem sprawy do sądu.
Na pieniądze należy chuchać i dmuchać. Na przyjaciół teoretycznie też. Oba te podmioty łączy zaskakująca cecha - bardzo łatwo jest je stracić. Przy chwilowym uśpieniu rozsądku i w konsekwencji - udzieleniu koledze pożyczki bez umowy – może się wkrótce okazać (np. przy pierwszej próbie wyegzekwowania długu), że wierny kompan sprzed lat zacznie nas oskarżać o próbę wyłudzenia.
Bo prawdą niestety jest, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. A dokładniej wtedy, kiedy brakuje im kilku stówek do nowego samochodu lub opłacenia kosztownego leczenia poważnej kontuzji małego palca lewej stopy babci wujka kuzynki żony szwagra...
Komentarze
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Pożyczki · Pożyczki od ręki · Chcesz stracić przyjaciela? Pożycz mu pieniądze! Czyli: jak uratować finanse kumpla
Dodaj komentarz do artykułu
* = obowiązkowe pole