Wypowiedzenie kredytu – co, jak, kiedy i dlaczego?
Apetyt rośnie w miarę jedzenia – im więcej kupujemy, tym powszechniejsze stają się kredyty. Bo kredytować można praktycznie wszystko – od poważnych inwestycji, jak zakup domu czy samochodu, po uzupełnienie domowego zestawu kina domowego o nową nagrywarkę z promocji 0%. Pęd konsumpcyjny i przyzwyczajenie do comiesięcznego odbierania sterty korespondencji bankowej sprawia, że coraz częściej zaciągamy pożyczki, tracąc przy tym zdrowy rozsądek i... grube pieniądze. Z czasem miarka się przelewa, zobowiązań jest za dużo i przestaje nas być po prostu stać na spłacenie wszystkich rat w ustalonych wcześniej terminach. Kończy się to najczęściej paraliżującym wszystkich zakupoholików wypowiedzeniem umowy kredytowej.
Kiedy to się dzieje? Czynniki decydujące o wypowiedzeniu umowy są dwa. Przede wszystkim, dzieje się tak, kiedy kredytobiorca nie wywiązuje się z ustaleń podpisanej z bankiem umowy. Szczegóły takiego postępowania opisane są w regulaminach dołączonych do dokumentów kredytowych, ale w większości przypadków – brak spłaty już dwóch rat pod rząd sprawia, że bank wszczyna procedurę wypowiedzenia. Jest to zgodne z ustawą o kredycie konsumenckim, ale zasada ta nie musi być stosowana przez każdy bank – wszelkie formalności regulują bowiem umowy kredytowe.
Wypowiedzenie w związku z brakiem spłat poprzedzone być musi wezwaniem klienta do uregulowania należności. Po otrzymaniu takiego pisma – kredytobiorca w przeciągu 30 dni powinien spłacić bankowi całość zadłużenia. Gdy tak się jednak nie stanie – bank ma prawo do wszczęcia czynności windykacyjnej.
Brzmi strasznie? Nawet z największych tarapatów (w tym – finansowych) jest jakieś wyjście. Banki starają się jak najczęściej pokazywać ludzką twarz i przyjmują ewentualność zaistnienia negocjacji. Żeby uniknąć wizyty windykatora, należy przede wszystkim utrzymywać stały kontakt z kredytodawcą i próbować (w przypadku niemożności spłaty całości zadłużenia) wynegocjować z nim możliwość rozłożenia długu na raty. Każdy progres w spłacie będzie bowiem interpretowany jako objaw dobrej woli i chęci współpracy.
Jeśli chodzi o niewielkie opóźnienia w spłacie rat – nie jest to powód do paniki. Mówiąc wprost: tydzień w jedną, tydzień w drugą stronę to dla banku błahostka. Zresztą, pamiętać należy, że tej instytucji (pozory mylą!) zależy na utrzymaniu dobrych kontaktów z klientem – na nim przecież zarabia.
Drugim czynnikiem powodującym zerwanie umowy z bankiem jest znaczący spadek wartości zabezpieczenia naszego kredytu (np. w sytuacji obniżki cen mieszkań). Wtedy, zdarzyć się może, że bank będzie oczekiwał od nas dodatkowego zabezpieczenia – kiedy nie spełnimy tego żądania w terminie, może się to skończyć wypowiedzeniem umowy. Postępowanie jest bliźniacze do tego z pierwszego przypadku – najpierw następuje wezwanie do spłaty całej należności w przeciągu 30 dni, a kiedy to się nie dzieje – bank wszczyna procedurę egzekucyjną. Jednak i tutaj jest to ostateczność – bank przecież zarobi więcej w przypadku regularnego spłacania rat, niż przy wypowiedzeniu umowy. Dlatego zawsze warto jest podejmować negocjacje, pozostając przy tym w stałym kontakcie z przedstawicielem kredytodawcy.
Należy więc przede wszystkim pamiętać, że wypowiedzenie umowy kredytowej jest ostatecznym rozwiązaniem – stosuje się je tylko wtedy, kiedy inne metody zawodzą. Dopiero kiedy negocjacje nie przyniosą skutku, albo gdy nasza sytuacja okaże się po prostu bez wyjścia – bank nie będzie miał skrupułów i zrobi wszystko, żeby odzyskać swoje pieniądze.
Dlatego też, warto jest przed zaciągnięciem jakiegokolwiek kredytu przeanalizować naszą sytuację finansową i zastanowić się, jak długo portfel (kosztem zakupu kolejnego gadżetu, czy zakupu wcale niepotrzebnej lodówki) jest w stanie przetrzymać na kolejnej kuracji konsumpcyjno – odchudzającej.
Komentarze
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Pożyczki · Pożyczki przez Internet · Wypowiedzenie kredytu – co, jak, kiedy i dlaczego?
Dodaj komentarz do artykułu
* = obowiązkowe pole